sobota, 14 lipca 2018

Fight, babe

Jak na studenta przystało, dużo ostatnimi czasy myślę. Dużo główkuję, rozważam, analizuję. Taki żywot...
Jakiś czas temu po głowie krążył mi pewien film, który zamieszczam niżej, ale nie tylko ten. Jest wiele podobnych i nie wszystkich wynik jest tak pozytywny.
Chodzi mianowicie o przemoc. Przemoc w każdej postaci. Psychiczna, fizyczna, emocjonalna... Każda jest zła. Tak, wiem, niedawno był popularny film i zawarto w nim tematyką S&M. To nie jest przemoc typowa, którą mam na myśli. Jeżeli ktoś chce tego czegoś, to jest to jego wola. Nie można popadać w skrajność, bo doszlibyśmy do wniosku, że kolczyki czy nawet nieumyślne zarażenie kogoś grypą to przemoc.
Jak wiele osób w dzisiejszych czasach szuka czegoś, co poprawi im humor, ich samoocenę i samopoczucie? Na skutek ogłupiania przez media jednak nie potrafią oni szukać tego w miejscach, gdzie powinni od razu zacząć. Usiłują poprzez zniszczenie cudzej psychiki odbudować swoją, ale powiem Wam coś całkowicie nie w tajemnicy- to nie ma prawa działać. To może tylko prowadzić do coraz większego spustoszenia.

To, że zachowujecie się jak rozwydrzony gówniarz na plaży, któremu każda konstrukcja z piasku się rozpada i depczecie zamki innych dzieci, nie spowoduje samowskrzeszenia się Waszej konstrukcji. Możecie za to na przykład cierpliwie wziąć się od nowa do pracy, a nawet spytać innych plażowiczów, czy nie mają ochoty na wykonanie wspólnego projektu.
Tak, to naprawdę działa.
Może zarzucę teraz z lekka banałami, ale miłość i wrażliwość, to jest najpiękniejsze, co może pomóc drugiej osobie, ale przede wszystkim Wam. To właśnie na tych fundamentach możliwe jedynie jest zbudowanie spokojnego, godnego życia. W chwili, gdy dostrzegacie to, jak cenną osobą możecie być dla kogoś, jak ten ktoś dzięki Wam się uśmiecha, całe serce topnieje i umysł od razu degraduje wszelkie problemy. Poza tym, jeżeli dana osoba jest szczęśliwa w Waszym towarzystwie, to zazwyczaj działa to w obie strony.


Odnośnie ostatniego zdania- celowo użyłem słowa "zazwyczaj". Są bowiem osoby, które są tak zastraszone codziennością i otoczeniem, że nie potrafią w pełni się przełamać. Nie umieją wykiełkować i rozkwitnąć. Nie pomaga im w tym nawet ciepło drugiej osoby. Dla jasności- nie mówię tu tylko o miłości rodzinnej, prowadzącej przed ołtarz itp, lecz o każdym przejawie miłosierdzia. Głęboko wierzę w to, że zwierzęta też mają emocje i uczucia. Może odczuwają je nieco inaczej, ale nie dam sobie wmówić, że są całkowicie ich pozbawione. Podobnie z resztą z roślinami, co mniej widać, ale to już temat na dłuższe dywagacje.
Wracając- są osoby, które boją się bycia prawdziwą wersją siebie. Nie dopuszczają do siebie tego promieniowania od innych, bo im "wygodnie" w sytuacji, w jakiej się znajdują. Coś jak papuga w klatce- jej jest dobrze, ma ciepło, ma wodę, ma jedzenie. Cóż więcej jej potrzeba?
Niby nic, poza... prawdziwym szczęściem, które jest możliwe tylko, jeżeli żyjemy w zgodzie z naszym przeznaczeniem/naturą. Czy jest na świecie coś piękniejszego od widoku ptaka z rozpostartymi skrzydłami na niebie, który łapie każdy podmuch wiatru właśnie po to, by użyć swojego największego potencjału- skrzydeł? No bo chyba nikt nie lubi zakładać nazbyt ciasnej bielizny? A komfort życia w obu sytuacjach ("klatka" i bielizna) jest podobny. Myślę, iż każdy może to odnieść do siebie w jakiś sposób bez względu na wiarę i przekonania.
Takie "zamknięte" osoby muszą się same niestety wyrwać z tego obłędu. Na siłę się nie da nikomu pomóc. Próbowałem nie raz, bo taki już jestem. Nierealne. Po pewnym czasie ta "ogrzewana" osoba w końcu Cię dotkliwie pokąsa (nie, nie dosłownie).
Pod rozwagę pozostawiam zatem Wam to, z kim chcecie dzielić swoje szczęście. Odwołam się też do starszego postu- nikogo nie wolno odrzucać z góry. Czasami najwięcej wspaniałości przychodzi z niespodziewanych źródeł.
Pewne jest jedno- warto ofiarować siebie, by mieć siebie. Warto ofiarować miłość, by ją czuć.
Miłość bowiem jest jak perfumy. Mogą być najpiękniejsze na świecie, ale dopóki trzymamy je zamknięte we flakonie- nikt nie ma szans się przekonać o ich wspaniałości. Nawet my sami.
Dbajmy o siebie nawzajem, bo nikt nie jest w stanie przejść całego życia w pełni samotnie jednocześnie będąc szczęśliwym. Do dzielenia szczęścia potrzebni są inni.

Obiecany film:


Pozdrawiam i kocham!
Miłego dnia,
Wasz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I'm lovin', I'm livin', I'm pickin' it up

Czwartek, 19.07.2018. Zdecydowanie niezapomniany dzień. Wyobrażałem go sobie nie raz. Dawniej wydawało mi się, że będę skakał z radości pod...