Jakiś czas temu po głowie krążył mi pewien film, który zamieszczam niżej, ale nie tylko ten. Jest wiele podobnych i nie wszystkich wynik jest tak pozytywny.
Chodzi mianowicie o przemoc. Przemoc w każdej postaci. Psychiczna, fizyczna, emocjonalna... Każda jest zła. Tak, wiem, niedawno był popularny film i zawarto w nim tematyką S&M. To nie jest przemoc typowa, którą mam na myśli. Jeżeli ktoś chce tego czegoś, to jest to jego wola. Nie można popadać w skrajność, bo doszlibyśmy do wniosku, że kolczyki czy nawet nieumyślne zarażenie kogoś grypą to przemoc.
Jak wiele osób w dzisiejszych czasach szuka czegoś, co poprawi im humor, ich samoocenę i samopoczucie? Na skutek ogłupiania przez media jednak nie potrafią oni szukać tego w miejscach, gdzie powinni od razu zacząć. Usiłują poprzez zniszczenie cudzej psychiki odbudować swoją, ale powiem Wam coś całkowicie nie w tajemnicy- to nie ma prawa działać. To może tylko prowadzić do coraz większego spustoszenia.
To, że zachowujecie się jak rozwydrzony gówniarz na plaży, któremu każda konstrukcja z piasku się rozpada i depczecie zamki innych dzieci, nie spowoduje samowskrzeszenia się Waszej konstrukcji. Możecie za to na przykład cierpliwie wziąć się od nowa do pracy, a nawet spytać innych plażowiczów, czy nie mają ochoty na wykonanie wspólnego projektu.
Tak, to naprawdę działa.
Może zarzucę teraz z lekka banałami, ale miłość i wrażliwość, to jest najpiękniejsze, co może pomóc drugiej osobie, ale przede wszystkim Wam. To właśnie na tych fundamentach możliwe jedynie jest zbudowanie spokojnego, godnego życia. W chwili, gdy dostrzegacie to, jak cenną osobą możecie być dla kogoś, jak ten ktoś dzięki Wam się uśmiecha, całe serce topnieje i umysł od razu degraduje wszelkie problemy. Poza tym, jeżeli dana osoba jest szczęśliwa w Waszym towarzystwie, to zazwyczaj działa to w obie strony.
Odnośnie ostatniego zdania- celowo użyłem słowa "zazwyczaj". Są bowiem osoby, które są tak zastraszone codziennością i otoczeniem, że nie potrafią w pełni się przełamać. Nie umieją wykiełkować i rozkwitnąć. Nie pomaga im w tym nawet ciepło drugiej osoby. Dla jasności- nie mówię tu tylko o miłości rodzinnej, prowadzącej przed ołtarz itp, lecz o każdym przejawie miłosierdzia. Głęboko wierzę w to, że zwierzęta też mają emocje i uczucia. Może odczuwają je nieco inaczej, ale nie dam sobie wmówić, że są całkowicie ich pozbawione. Podobnie z resztą z roślinami, co mniej widać, ale to już temat na dłuższe dywagacje.
Wracając- są osoby, które boją się bycia prawdziwą wersją siebie. Nie dopuszczają do siebie tego promieniowania od innych, bo im "wygodnie" w sytuacji, w jakiej się znajdują. Coś jak papuga w klatce- jej jest dobrze, ma ciepło, ma wodę, ma jedzenie. Cóż więcej jej potrzeba?
Niby nic, poza... prawdziwym szczęściem, które jest możliwe tylko, jeżeli żyjemy w zgodzie z naszym przeznaczeniem/naturą. Czy jest na świecie coś piękniejszego od widoku ptaka z rozpostartymi skrzydłami na niebie, który łapie każdy podmuch wiatru właśnie po to, by użyć swojego największego potencjału- skrzydeł? No bo chyba nikt nie lubi zakładać nazbyt ciasnej bielizny? A komfort życia w obu sytuacjach ("klatka" i bielizna) jest podobny. Myślę, iż każdy może to odnieść do siebie w jakiś sposób bez względu na wiarę i przekonania.
Takie "zamknięte" osoby muszą się same niestety wyrwać z tego obłędu. Na siłę się nie da nikomu pomóc. Próbowałem nie raz, bo taki już jestem. Nierealne. Po pewnym czasie ta "ogrzewana" osoba w końcu Cię dotkliwie pokąsa (nie, nie dosłownie).
Pod rozwagę pozostawiam zatem Wam to, z kim chcecie dzielić swoje szczęście. Odwołam się też do starszego postu- nikogo nie wolno odrzucać z góry. Czasami najwięcej wspaniałości przychodzi z niespodziewanych źródeł.
Pewne jest jedno- warto ofiarować siebie, by mieć siebie. Warto ofiarować miłość, by ją czuć.
Miłość bowiem jest jak perfumy. Mogą być najpiękniejsze na świecie, ale dopóki trzymamy je zamknięte we flakonie- nikt nie ma szans się przekonać o ich wspaniałości. Nawet my sami.
Dbajmy o siebie nawzajem, bo nikt nie jest w stanie przejść całego życia w pełni samotnie jednocześnie będąc szczęśliwym. Do dzielenia szczęścia potrzebni są inni.
Obiecany film:
Pozdrawiam i kocham!
Miłego dnia,
Wasz


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz