Jak co roku o tej porze ludzie są w szale świątecznych przygotowań. Mam wrażenie, że to święto stało się już bardziej tradycją, niż tylko chrześcijańskim obrządkiem (chociaż odnośnie tego, to też są nieścisłości...), która jest praktykowana w domach nie tylko katolickich rodzin. Są osoby, które powiedzą "skoro ktoś nie jest chrześcijaninem, to po co obchodzi święta?!", ale według mnie, to jest idealny czas na przemyślenie kilku spraw.
Dzisiaj chciałbym poruszyć jedną z nich- temat nienawiści.
Mam wrażenie, że ostatnio jest jej wszędzie coraz więcej. Zastanawiam się tylko po co i doszedłem do jednego wniosku. Ludzie sobie zwyczajnie nie radzą. Nie radzą sobie z życiem, oczekiwaniami, marzeniami, emocjami, pośpiechem, ograniczeniami...
Ogromna część społeczeństwa nie jest zadowolona w pełni ze swojego życia i to nie chodzi tylko o zarobki, czy cenę piwa w sklepie. Wiele osób decyduje się porzucić marzenia na rzecz rozsądku. Zakładają z góry, że to nierealne i się poddają. Kolejny problem to oczekiwania. Nie patrzymy na to, czego my chcemy, lecz usilnie staramy się wpasować w wymagania społeczeństwa. Tylko po co...?
Nikt nie jest tu bez winy, każdy potrafi powiedzieć "ale Ona idiotycznie wygląda!".
TO JEST TWOJE ZDANIE, KTÓRE MOŻESZ SOBIE WSADZIĆ W... KIESZEŃ.
Ta osoba wygląda tak, bo tak chce wyglądać, robi coś, bo chce tego. To JEJ życie, Ty masz swoje i nim się zajmij. Spraw, by Twoje życie było lepsze. Może dzięki temu ktoś weźmie Cię za przykład i Jego życie też stanie się lepsze. Nie chciał(a)byś mieć tej satysfakcji?
Te wszystkie niepowodzenia powodują nienawiść. Jeden zaczyna nienawidzić, robi krzywdę (słowną, emocjonalną, psychiczną, fizyczną...) drugiemu i zaraża jednocześnie go nienawiścią. Dodatkowo osoby, które są bliskie Drugiemu, nie mogą patrzeć na jego krzywdę i też zaczynają nienawidzić.
Nienawiść do ludzi, do niesprawiedliwego świata, do wszystkiego.
To jest zawsze miecz obosieczny. Jeżeli Ty ranisz kogoś, siebie również, mimo że może nie od razu to zauważasz.
Co zatem zrobić z napływającą do Nas nienawiścią? Jak sobie radzić z falami hejtu, które zalewają nasz dzisiejszy świat?
WSPÓŁCZUĆ.
Osoba, która jest zdolna do nienawiści, sama ma jakiś problem, więc możemy Jej współczuć, a jeśli ktoś jest na tyle silny, może spróbować nawet pomóc. Bo warto. Zawsze warto.
Nie powielajmy tych negatywnych emocji. Nic dobrego nie przynoszą. Lepiej skupić się na tym, co możemy dobrego zrobić i wnieść do świata, który Nas otacza.
To jest moje świąteczne przesłanie. Skończmy z nienawiścią, lepiej się przytulić!
Wesołych Świąt, Moi Drodzy.
sobota, 14 lipca 2018
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
I'm lovin', I'm livin', I'm pickin' it up
Czwartek, 19.07.2018. Zdecydowanie niezapomniany dzień. Wyobrażałem go sobie nie raz. Dawniej wydawało mi się, że będę skakał z radości pod...
-
Teraz zagadka. Czego jest coraz więcej na świecie, co doprowadza wielu ludzi do obłędu, autodestrukcji i innych negatywnych skutków, a na d...
-
Czwartek, 19.07.2018. Zdecydowanie niezapomniany dzień. Wyobrażałem go sobie nie raz. Dawniej wydawało mi się, że będę skakał z radości pod...
-
Jak co roku o tej porze ludzie są w szale świątecznych przygotowań. Mam wrażenie, że to święto stało się już bardziej tradycją, niż tylko ch...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz