sobota, 14 lipca 2018

Czelendż

Rozczaruję niektórych tym, ale, niestety dla nich, jeszcze żyję.
Co więcej- miewam się nie najgorzej.
Znowu sporo się dzieje w tym życiu, a ja się starzeję coraz bardziej.
Niedługo oficjalnie przestanę być nastolatkiem, a czasami czuję się jak przedszkolak.
Niedługo koniec pierwszego roku studiów, a ja jeszcze pamiętam mój pierwszy dzień w przedszkolu, podstawówce, gimnazjum, liceum no i na uczelniach.
W tym roku kończyłbym szkołę muzyczną, którą w połowie porzuciłem, a nadal mam w sobie emocje, które przeżywałem na pierwszym konkursie, koncercie, egzaminie. W międzyczasie było kilka konkursów, mnóstwo koncertów z zespołami, solo, w chórze, do tego dwa musicale, gala musicalowa, jakieś spektakle w szkole, jasełka, pierwsze covery na YT, a nawet śpiewanie i growlowanie na przejściach nadziemnych i w parku.
Jak przez mgłę pamiętam migawki z milenijnego sylwestra, a osoby urodzone w tamtych czasach już są prawie dorosłe.
Pamiętam początki władzy pewnego pana w pewnym mieście, jeszcze jak byłem w przedszkolu, a ten sam pan nadal niszczy to piękne miasto.
Doskonale pamiętam pierwszy artykuł o roślinach owadożernych i zakup dzbanecznika, który towarzyszy mi już blisko 12 lat.
Jedyne, co da się zauważyć TERAZ, to, że czas płynie coraz szybciej. Teoretycznie studiuję kierunek fizyko-pokrewny (już niedługo), ale nawet, jakbym bardzo chciał, to nie wytłumaczę tego.
Wiem, że są chwile, które mógłbym spędzić lepiej. Jestem nagminnym marnotrawcą czasu. Jednak jeżeli pomyślę, ile wspaniałych i cennych osób poznałem, to nie mam żadnych pretensji do życia.
Często narzeka się na to, w jakim mieście się żyje, kto nas otacza, ale ogarnijmy się. Wystarczy nieco zwolnić, zobaczyć, co tak naprawdę Nam się nie podoba, znaleźć przyczynę i zastanowić się, dlaczego to My nią jesteśmy.
Tak, mówię, że źródłem wszelkiego niezadowolenia i porażek w Waszym życiu, jesteście Wy sami.
Dlaczego?
To proste.
Albo nie robicie nic sensownego w tym kierunku, albo oczekujecie czegoś nierealnego na już, bez żadnego wkładu własnego.
Nie ma nic za darmo.
To tyle na dzisiaj, postaram się wpadać tu częściej. :D
Na koniec jednak czelendż ode mnie dla Was i od Was dla mnie.
Zainspirowany filmem dwóch świetnych wokalistów, postanowiłem, że nagram covery piosenek, które zaproponujecie w komentarzach i opublikuję publicznie, byście mogli je usłyszeć i ocenić.
Mogą to być jakiekolwiek piosenki, pod warunkiem, że są oryginalne (nie jakieś przeróbki pokroju "Zupa pomidorowa") i w języku, który ogarnę jakoś, czyli ograniczamy się do polskiego, angielskiego i niemieckiego.
Reszta dowolna, zaskoczcie mnie.
Pozdrawiam i kocham,
wszystkiego dobrego!
Wasz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I'm lovin', I'm livin', I'm pickin' it up

Czwartek, 19.07.2018. Zdecydowanie niezapomniany dzień. Wyobrażałem go sobie nie raz. Dawniej wydawało mi się, że będę skakał z radości pod...