Po tekstach o nienawiści i odwadze, chciałbym Was zachęcić do bycia sobą. Po prostu.
Zacznę od tego, że nie wierzę w takie coś jak zmiana. Precyzując- zmiana charakteru. Według mnie charakter to część biologiczna, jak grupa krwi i kolor tęczówki. Nie da się tego zmienić tak o, bo chcę. Można zmienić zachowania, ale jeżeli zmienimy je wbrew sobie, to ani nie będą owocne, ani nie będziemy się z nimi dobrze czuć. Nasuwa się tu motyw maski z "Ferdydurke", ale dokładnie o to mi właśnie chodzi. Tylko ja uważam, że nie jesteśmy zmuszeni do przywdziewania masek mimowolnie i ciągle. Możemy być prawdziwym sobą, ale zazwyczaj boimy się tego i nasz strach nas zmusza do wpasowywania się w oczekiwania innych, otaczających nas ludzi.
Tylko właściwie po co?
Nie łatwiej żyć ze sobą w zgodzie? Teoretycznie nie jest to łatwe, bo często spotkamy się z krytyką, zazwyczaj wręcz obelgami. Bo jesteśmy "inni". Ale czy to naprawdę źle? Czy to jest złe, że każdy jest inny, unikatowy i niepowtarzalny? Czy jeżeli byłby drugi Jan Paweł II, to wszyscy wierni pokochaliby Go tak samo? Czy jeżeli byłaby druga Kim Kardashian, to czy Jej pośladki wzbudzałyby nadal tak wielkie zainteresowanie? No wątpię.
Dlatego też zacznijmy szanować siebie i to, jacy jesteśmy NAPRAWDĘ. Bez doklejania się na siłę w społeczny patchwork.
Żeby ułatwić to sobie, musimy to ułatwić też innym. Jeżeli sami przestaniemy prześladować (tak, prześladować, bo każde docinki, obelgi i wyzwiska odnośnie kogoś, to po prostu prześladowanie i nękanie) innych za to, jacy są, my też będziemy mogli być sobą. Wymagaj od siebie zawsze więcej niż wymagasz od innych. Nie, nie chodzi tu o to, że skoro Ty masz dresy, kompletów pięć, to inni muszą mieć co najmniej jeden. Jeżeli chcesz, by inni szanowali Ciebie, Twój styl, Twoją pasję i Twoje życie, rób to samo wobec nich.
Jak jednak zacząć to wszystko? Jak poradzić sobie na początku, kiedy słyszymy nieprzychylne komentarze zakompleksionych obserwatorów, którzy mają ze sobą problem, dlatego próbują zgnoić innych?
Wystarczy mieć ich zwyczajnie w dupie. Zajmij się człowieku sobą. Czy zmieni coś to, że ktoś powie, że masz ładną koszulkę? No dobra, będzie Ci miło przez chwilę. Ale jak ktoś powie, że rozcięty język jest fajny, to go sobie haratniesz? No ja bym nigdy tego nie zrobił (ale jeżeli ktoś to lubi, to też mi to nie przeszkadza, mimo, że kompletnie mi się to nie podoba). Dlatego po prostu róbmy wszystko, żeby dobrze się czuć ze sobą, a jeżeli komuś się to spodoba, to fajnie. Jeżeli nie, to jego problem, bo Tobie z tym dobrze. Nie staraj się zadowolić innych swoim kosztem, tylko rób to dla siebie. Trochę egoizmu nie zaszkodzi. ;)
Znowu tekst-tasiemiec, ale musicie mi to wybaczyć, bo inaczej nie umiem, ale przynajmniej wiem, że ujmuję aspekty, które ująć pragnę i mi z tym dobrze!
Czas na piosenkę!
Miłego:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz